Bywa i tak Czas mijał i żadne szydło z żadnego worka nie wychodziło! Chłopak, jak był na początku znajomości , tak i po miesiącach- wciąż miły, grzeczny, oddany i posłuszny. „ To nie może być prawda – myślałam – takich facetów nie ma.” Odwiedziłam kiedyś moją leciwą babcię i radziłam się, co zrobić, by go poznać, jaki jest faktycznie. Babcia orzekła, ze najlepiej się poznaje człowieka podczas wspólnego działania. Tak się składało, że chcieliśmy wybrać się na wycieczkę rowerową, takie przywitanie lata. Trzeba było dopompować powietrza. Bardzo się starał, męczył , kombinował – a powietrza nie przybywało. No i ja musiałam napompować oba rowery! Pojechaliśmy na działkę do rodziców, wiśnie były oberwane; trzeba było wypestkować i część usmażyć. Drylowanie mu nie wychodziło, kazałam mieszać dżem. Po jakimś czasie siedząc przed domkiem, poczułam, że się przypala. On siedział przy kuchence, czytał gazetę i tak, jak kazałam, co parę minut mieszał, a że się w międzyczasie przypaliło... ...