Warto obejrzeć Córka mojej koleżanki z pracy wstąpiła do zakonu. Po iluś latach przyszedł czas na złożenie Ślubów Wieczystych. . Kobieta opowiadała nam o tej podniosłej uroczystości, a że miała wszystko na kasecie, poprosiłam o jej wypożyczenie. Siedzę któregoś wieczoru i oglądam; a kiedy przyszło do podziękowania rodzicom – coś ścisnęło mnie za gardło , a łzy popłynęły po twarzy. Właśnie w tym momencie wstąpiła do nas nasza leciwa sąsiadka. Chwilę przyglądała się nagraniu, po czym zapytała; A Młode gdzie siedzą? Popatrzyłam na nią, jak obudzona ze snu. – No Młodej Pary nigdzie nie widać I co oni tych zakonnic tyle naspraszali?! Wytłumaczyłam , jaka to uroczystość. – A co tu jest do oglądania? – wzruszyła ramionami, lecz widząc, że nie mam ochoty na pogawędkę, usiadła i obejrzała ze mną do końca. Wychodząc, skonstatowała: - Wesele, owszem, czemu nie, można pooglądać, ale to barzy chwyta za serce. Z cyklu – Historyjki zasłyszane