Nauka nie poszła w las
Wracaliśmy z wnuczkiem z
przedszkola i dziecko opowiadało mi, co się wydarzyło. Kto stał
w kacie, komu obiad nie smakował i o tym, że jedna dziewczynka
oszukała i na podwieczorek zjadła dwa jogurciki!
Pochwalił
się też,, że umie już zasuwać zamek błyskawiczny, zapinać
guziki i zawiązywać sznurowadła; pani ich tego nauczyła.
Po
obiedzie wpadli znajomi, mogliśmy spokojnie porozmawiać przy kawce
– mały bawił się samochodzikami w przedpokoju.
Rano okazało
się, ze nie tylko samochodzikami Lepiej nie mówić , co się
działo, gdy młodsza córka rozplątywała sznurowadła przy swoich
trampkach, zięć szarpał z jednej strony, dziadek z drugiej, bo
ich półbuty były misternie związane. Nawet moja zapaska kuchenna
posłużyła dziecku do ćwiczeń!
Historyjki zasłyszane
Komentarze
Prześlij komentarz