Skojarzenia Gdy byłem piękny i młody; zaczynałem swoją karierę pedagogiczną w małej, wiejskiej szkole. Byłem przygotowany do nauczania geografii, ale nie było fizyka i mi przydzielono ten przedmiot. Dzień po dniu zgłębiałem materiał dawno zapomniany, no i jakoś szło. Aż tu pewnego zimowego dnia przyjeżdża pan Wizytator! Mężczyzna wielki, milczący i groźny. Jak popatrzył, człowiek zapominał, języka w gębie . Chwilę zabawił w gabinecie dyrektorki, później stanął przed planem lekcji i coś sobie notował; po czym oświadczył: -Na początek chciałbym na fizykę do szóstej klasy. Dostałem obuchem w łeb, mimo to zdołałem powiedzieć: - To do mnie. Proszę bardzo, zapraszam. Szliśmy korytarzem, układałem sobie w głowie przebieg lekcji, a do walącego serduszka szeptałem: Spokojnie, powolutku, damy radę. Pogodnie, z uśmiechem zaczynam:: - Na ostatniej lekcji mówiliśmy o krzepnięciu. Kto pamięta i nam przypomni na czym polega zjawisko krzepnięcia? Cichutko, wystraszone dzie...