Profilaktyka
Nasza babcia wychowała sześcioro
dzieci. Mimo podeszłego wieku, trzyma się bardzo dobrze, u żadnego
dziecka, ani wnuka nie chce zamieszkać.
Na skraju wsi, przy
ruchliwej szosie, stoją dwa stare domy; w jednym mieszka babcia, w
drugim dobrzy, życzliwi ludzie.
Płacimy sąsiadce i ta robi
babci zakupy i systematycznie dogląda. Rzecz jasna rodzina także
odwiedza i na wszystkie sposoby pomaga.
Przy okazji takiej
wizyty odwiedziłem też sąsiadkę. Ta opowiedziała mi o takim
zdarzeniu. Był dżdżysty jesienny wieczór. Kierowca potrzebował
pomocy przy zepsutym aucie, telefon mu się rozładował Mimo późnej
pory, poszedł do najbliższego domu, by poprosić o pomoc. Zapukał
do drzwi, otworzyła mu staruszka z kijem w ręku i nie czekając, co
powie, zdzieliła po głowie, po czym drzwi zamknęła! Z wielką,
czerwoną pręgą na czole, przyszedł do sąsiadki i tam pomoc
uzyskał.
Komentarze
Prześlij komentarz