Słownictwo specjalistyczne
Kupiliśmy kosiarkę spalinową.
Naszemu piętnastoletniemu synowi koszenie bardzo się podobało, co
sobotę pracował, by trawnik był równiutki. Z czasem zaczął
przeceniać możliwości maszyny – jeździł po wertepach i
krzakach i kosiarka się zepsuła. Mąż miał kolegę tz. Złotą
Rączkę poprosił go o pomoc i obaj na klęczkach męczyli się przy
naprawie. Kolega przy tym klął szpetnie.
Po jakimś czasie
naszą czteroletnią córeczkę zaprosiła koleżanka na urodziny.
Gdy ją przywiozłam po imprezie, pytaliśmy o wrażenia.
Stwierdziła, że było fajnie – dużo dobrego jedzenia, tańce i
konkursy i gry. Tylko że później wrócił ich tato i zaczął
mówić tak, jak się mówi przy naprawianiu kosiarek i wtedy już
każdy chciał iść do domu.
Historyjki zasłyszane [26]
Komentarze
Prześlij komentarz