Przejdź do głównej zawartości

Posty

-                     się dziecku w życiu szczęściło – powiedziała.    No i rzeczywiście, jakimś cudem dziecku służyło to mroczne, wilgotne mieszkanie w młynie. Nie chorował i do dziś jest z was najodporniejszy -                     Mama umilkła i wyglądało na to, że dalszego ciągu nie będzie; zresztą starsi bracia pamiętali, jak Mikołaj się urodził. §      -A ja jak zwykle się nie liczę i o mnie nie warto mówić – westchnął mój najmłodszy brat i poszedł przyłożyć do pieca. §      - Mamo, opowiadaj dalej – szepnął   Karol; więc mama wróciła do przerwanego wątku: §      -Budowa szła kulawo.   Ojciec często zaglądał do kieliszka; kiedy był najbardziej potrzebny –   nie przyjeżdżał.   Lekarz wyznaczył...
8 listopada 2018r.  Nasza mama 2 -                     Jakie kwiaty? – zapytaliśmy prawie jednocześnie. No i popłynęła ta opowieść:           -Początek marca – Heleny, ojciec kupił mi na imieniny pięknego, różowego hiacynta. Nabiegałam się przy imieninowych gościach i w nocy pojechałam na porodówkę; rano urodził się Karol. Gdy wróciłam z maleństwem , całe mieszkanie pachniało tym hiacyntem. Na noc ojciec wynosił kwiatka do sieni, żeby czasem małemu ten intensywny zapach nie szkodził.   -Coś takiego! – wykrzyknął nasz najstarszy brat. –   Ja nawet dobrze nie wiem   jak te hiacynty wyglądają. A ten kwiat to poniekąd mój patron – śmiał się, a my z nim.   - No to teraz pora na Grześka, opowiadaj mamo, jak to z jego zjawieniem się na tym pięknym świecie było. -          ...
7 listopada 2018r. Nasza mama Mama, to mama. Człowiek się nad tym nie zastanawia - po prostu - to ktoś najbliższy, najukochańszy. Do kogo się przytulisz i wtedy, gdy masz cztery lata, jak i wtedy, gdy masz dwadzieścia cztery – tak , jak ja.    Wydawało mi się, że znam moją mamę, że nic nowego nie mam potrzeby odkrywać.    Myślałem, że nasze wzajemne uczucia są jak trzeba – a jednak, niedawno dużo się zmieniło. Moja dziewczyna oznajmiła mi, że jest w ciąży.   Kiedy ochłonąłem, doszedłem do wniosku, że to bardzo dobrze. Podchodząc bowiem do sprawy rozumowo i racjonalnie pewnie byśmy jeszcze czekali ze ślubem, a z potomkiem to już z całą pewnością. A tak, małe urodzi się latem, kiedy już będziemy po obronie prac magisterskich. No ale trzeba było poczynić pewne kroki ,   by nasz związek zalegalizować w tej sytuacji. Postanowiliśmy, że się oficjalnie zaręczymy, a ja nawet nie znałem jej rodziców. Ich stylowa, ze smakiem urządzona leśniczówka z...
6 listopada 2018r. Przezorny   Mój wujek mieszka sam   za wsią, na tak zwanym wybudowaniu. Radzi sobie całkiem nieźle mimo podeszłego wieku. Ma dwa psy i całą gromadę kotów, które woła po imieniu.   Po zakupy jeździ rowerem, no chyba, że jest bardzo zła pogoda – wtedy trzeba mu sprawunki przywieźć. Właśnie podczas takich odwiedzin, gdy dotarłem z zaopatrzeniem, obszedłem domostwo dookoła i widzę, że o ścianę oparta jest drabina, a okno na pięterku uchylone.     No tak , koty najważniejsze,   mogą wchodzić i wychodzić , kiedy zechcą. Gdyby ciocia żyła nigdy nie pozwoliłaby na takie fanaberie - pomyślałem – Wujku – mówię zaniepokojony – przecież ty wprost zapraszasz złodzieja do domu! Wejdzie sobie po drabinie, a okno   ma otwarte! – Ale tam. – odrzekł, uśmiechając się pod   wąsem - Nie wejdzie; jeszcze dobrze nie stanie a już rypnie , bo ja wszystkie szczebelki podpiłowałem.
4 listopada 2018r. W życiu bywa różnie Kamienica była brudna i odrapana, mimo to pani Bożenie wydawała się pałacem. Z wielkim zapałem nosiła sprzęty i paczki na trzecie piętro   .Mieszkanie cudem udało jej się wychodzić i wyprosić - dotąd mieszkali w strasznej ciasnocie u teściów. Mąż, niezadowolony z całej tej sytuacji, był gościem w domu, choć była dwójka dzieci i trzecie w drodze. Gdy tak targała po schodach ciężką paczkę, minął ją elegancik - włosy miał przyczesane w ząbek i cwaniacki uśmieszek na twarzy. Przystanął, popatrzył, po czym wziął karton i zaniósł do mieszkania. - A tego kto tu prosił? Co on ma do naszej przeprowadzki? - fuknął mąż, jakby mu kto krzywdę zrobił. -          Nic nie ma, po prostu pożałował kobiety w ciąży, że dźwiga -   odrzekła Bożenka i przysiadła na jakimś kartonie, żeby odsapnąć. Ta dzielna kobieta była salową; napracowała się w szpitalu, naharowała w domu, nadenerwowała na męża i ...
3 listopada 2018r. W życiu bywa różnie8 go tam zatrudnić. A robić jest co, bo od lat tej działki nie uprawiamy - długo ją przekonywał, że to ma sens - w końcu przystała na jego propozycję.         Rysiek nie miał wyboru; albo przenosi się na działkę, albo wyprowadza , gdzie chce.   Już po paru dniach było widać, że to jest właśnie to, co było mu potrzebne; wciągnęły go wiosenne prace i po prostu nie chciał przyjeżdżać do domu nawet na niedziele.   Choć noce były jeszcze chłodne, spał w altance i ruszał do roboty skoro świt. Stał się weselszy, rozluźniony, swobodny. Nareszcie zniknął męczący stan napięcia - można było z nim rozmawiać, żartować, śmiać się. Czuł się potrzebny, pożyteczny i dodawało mu poczucia własnej godności. Poznał sąsiadów i zaofiarował się, że będzie doglądał ich działek - za to miał parę groszy.                      ...
2 listopada 2018r.  W życiu bywa różnie 7  Tu jest chora dusza, a na to lekarstwa nie wynaleziono. Ale wiesz   co, Bożena - właśnie szukam kupca na działkę. Tanio ci puszczę. Więc kup ode mnie tę działkę i wyślij go tam. Popatrzyła na lekarza zbita z tropu. Kpi, czy o drogę pyta.                                          - Mówię ci, spróbuj go tam zatrudnić. A robić jest co, bo od lat tej działki nie uprawiamy - długo ją przekonywał, że to ma sens - w końcu przystała na jego propozycję.         Rysiek nie miał wyboru; albo przenosi się na działkę, albo wyprowadza , gdzie chce.   Już po paru dniach było widać, że to jest właśnie to, co było mu potrzebne; wciągnęły go wiosenne prace i po prostu nie chciał przyjeżdżać do domu nawet na niedziele. ...