Przejdź do głównej zawartości

Posty

28.08.2023r. Uparta miłość t.III r. 2[2] -Przyniósł dla babci, ale i dla ciebie coś skapnęło- miała się matka Jak się wystroiłaś, to Maciek oczu od ciebie nie mógł oderwać. Pięknie pobłyskiwały te złote kolczyki. - Szczęśliwa będzie dziewczyna z którą on się zwiąże.Szkoda, że on nie dla mnie, ani ja dla niego - odrzekła Jagusia i zapatrzyła się w sunący za oknami pociągu pejzaż. - Kiedyś już coś podobnego słyszałam - pomyślała matka spoglądając na urodziwą twarz córki - ach, wy piękne dziewczyny, piękni młodzieńcy, czemu wam się zdaje, ze należy wam się coś więcej od życia? Bywa, że się gorzko rozczarowujecie.Mam jednak nadzieję, że mimo urody, córka szczęśliwie ułoży sobie życie. Pod koniec października nastały dni chłodne i deszczowe. Mirka wolała czekać na swoich w domu.Wyglądała znajomej, niebieskiej daci, żeby witać przed gankiem przybyłych. Tym razem podjechał duży, biały samochód i gospodyni zastanawiała się, kto podjechał takim pięknym autem. Ktoś przywiózł męża? Nie, je...
22.08.2023r. Uparta miłość t.III r. 3[1] Mirka wzięła sobie do serca radę mamy, by zajęła się mężem i od września, gdy Jagusia zamieszkała znów z ojcem -przystąpiła do działania. Myślała, ze będzie musiała pokonywać jakiś opór, lecz nic takiego nie miało miejsca. Adam odpłacał serdecznością - nie nadmierną, nie wymuszoną - zwyczajną, jak dawniej. Każdą prawie sobotę spędzała w Poznaniu; fiacik mógł się teraz bardzo przydać, ale wciąż przerażał ją ruch wielkomiejski.Ojciec z córką wychodzili na dworzec i już tam radzili, gdzie tym razem pójdą.Wciąż było pogodnie, więc jechali na Stary Rynek, Jagusia miała tam ulubiona cukiernię, gdzie podawano według niej - najlepszy na świecie sernik. Po drodze kupowało się jakieś drobiazgi, oglądało wystawy, przysiadało na skwerku, by odsapnąć. Adam bardzo dobrze orientował się w tym, co warto zobaczyć. Teraz pragnął nadrobić chwilową nieobecność w życiu rodziny i pokazać, co najpiękniejsze.Kiedyś zaproponował swoim paniom obejrzenie w Ratuszu sal...
14.08.2023r. Uparta miłość t.iii r.2[4] Adamowi udało się załatwić miejsce w szpitalu ortopedycznym; pozostała drobnostka - przekonać dziadka Miłorzęba, by zechciał podjąć leczenie.Ostatnio, przy pożegnaniu rzekł dobitnie, że chce spokojnie umrzeć w domu i nigdzie się nie wybiera. Adam zbieral się do Białośliwia pełen obaw. Mirka zapytała, czy chce, by mu towarzyszyła, zgodził się, bardzo zadowolony. Na miejscu, ku swemu zaskoczeniu, zastali Piotrka. Okazało się, że jeden z rozdziałów jego pracy dotyczy opłacalności produkcji w gospodarstwie indywidualnym; i tu obserwacje i konkretne liczby były wręcz na wagę złota. Dziadek polegiwał w swoim pokoju, tam udali się goście; jednakże pan Zyguś nie chciał przy Mirce opowiadać o swych bólach i obawach, musiała wyjść. Brygidka z teściową uwijały się przy obiedzie. Babcia zawołała Anulkę i poleciła zanieść posiłek ojcu na pole, bo zapowiedział, że nie zjedzie, aż skończy.Piotrek wziął koszyk z prowiantem, dziewczyna spuściła psy i ruszyli z...
8.08.2023r. Uparta miułość t.III r.2[4] Łukowscy przyszli w niedzielę na poobiednią kawkę.Tematem wciąż aktualnym, szczególnie dla nich, był niedawny pogrzeb Krysi Markowskiej; wciąż do tego wydarzenia wracali. Lisowie na pogrzebie nie byli, wiec wypytywali o szczegóły. - Jak ją zapamiętałam, zawsze była okazem zdrowia. Całej choroby, to może było ze dwa tygodnie.Skarżyła się na kłucie w okolicy serca, Janek wezwał pogotowie. Sama się spakowała, nie zapominając o butelce wódki. Później Sylwek miał nieprzyjemną rozmowę z lekarzami na temat chowania tabletek pod poduszkę i pociągania z butelki.No i tak robili badania - na to i na tamto, aż któregoś dnia rano, pielęgniarka przyszła z termometrem i stwierdziła, ze Krysia nie żyje.- relacjonowała dobrze, widać poinformowana pani Mela. - Takiego pogrzebu, to ja nie pamiętam - odezwał się pan Paweł; tam było ze dwieście osób!Nasi przyjechali z Drezna - inaczej być nie mogło. To, co Waldek osiągnął , to dzięki Sylwkowi. A że niedawno zos...
01.08. 2023r. Uparta miłość t.III r. 2[1] Babcia Henia nie po to czekała trzy dni, nie po to w głowie sobie układała - co i jak mu powie, by teraz pozwolić mu iść spać! Czy chciał, czy nie , siedział i słuchał. Henio wyraźnie ojca ignorował, a w Mirce narastała jakaś wewnętrzna niechęć - w stosunku do męża. Nastrój jej się bynajmniej nie poprawił, kiedy obejrzała męża pantofle stojące na ganku - były niesamowicie zabłocone. To w Poznaniu takie błoto? Rano, przy śniadaniu, Adam na darmo dwoił się i troił, nieprzyjemną atmosferę rozładować. Przyniósł świeżo wywołane zdjęcia z wczasów i wykładał na stole. - Popatrz, Mirusia, ty i Jaguśka przy pomniku Trzygłowa. Pamiętasz, jak wtedy wiało? A tu Henio na schodach latarni morskiej. - Ale tam pięknie mieliście. Mój Boże, ja ani razu na żadnych wczasach nie byłam; parę razy na pielgrzymce i to wszystko. Tak samo mój biedny Zyguś, choć się na roli napracował, a do tego przecież bojowy szlak przesiedl - babcia przyglądała się zdjęciom i ...
24.07.2023r. Uparta miłość t.III r.1[3] Pod wieczór wrócili z lasu Dalszewscy, bardzo zmęczeni, ale zadowoleni ze zbioru. - A nie wzięlibyście jutro mnie ze sobą? - zapytała Mirka. - A czemu nie, jeśli tylko wytrzymasz tyle godzin w lesie. - No to ja mam wolne, bo wszyscy się nie zmieszczą - zawołała radośnie Julka. Pomogę babci. Pani Henia przywitała sąsiadów i zaprosiła na wspólny , jutrzejszy obiad; Igor też zadeklarował chęć pomocy w domu. Towarzystwo wróciło z lasu późnym popołudniem; znów wiaderka były pełne, a miny zadowolone. Mirka z synem też napełnili wiaderko, ale oboje byli tak zmordowani i tak pokąsani przez owady, że żal było patrzeć. - Wyobraź sobie babciu, że ich komary omijały - Henio wycierał twarz mokrym ręcznikiem zaglądając do garnków, bo wygłodniał, jak wilk. - Nie dziwota, ze was tak ścięły, deszcz wisi w powietrzu, ani chybi - w nocy popada. Siadajcie, najpierw wy, a za chwilę poprosimy sąsiadów - zarządziła starsza pani nalewając zupę do wazy. - Reni...
20.07.2023r. Uparta miłość t.iii r.2[2] Był to widocznie dzień przeznaczony na niespodzianki i szczęśliwe zbiegi okoliczności, gdyż z poznańskiego pociągu wysiadł Igor! Na jego widok babcia zerwała się z miejsca. - Wnusiu kochany, aleś wyrósł! Skądeś się tu wziął? ! Jesteś z dziadkiem, czy ojcem? - Nie, sam przyjechałem, ojciec w delegacji, a dziadkowi samochód nawalił. Witaj , babciu: ty się nic nie zmienisz, jak cię zapamiętałem, taka jesteś! Henio prowadził objuczony rower, a Igor niósł najmniejszą torbę zastanawiając się , co w niej jest, że taka ciężka. Babcia Henia kroczyła dumna, zerkając to na jednego, to na drugiego prawnuka. Wkroczyła do kuchni na boso, eleganckie pantofelki zostały na ganku. Mirka zajęta przy kuchni odwróciła głowę i az do góry podskoczyła. Ale, niespodzianka! Z Heniem pryszłaś? Krzepka staruszka kiwnęła głową i padła na krzesło. - Ale duchota!~Nogi mi popuchły, jak bańki. Pan Bóg łaskawy przysłał pomocników, bo nie wiem, jak bym tu przyszła. Nim...