Przejdź do głównej zawartości

Posty

27,01.2024r. U parta miłość t.III r. 6 [4] Początek lutego przyniósł ciepło i deszcz. Mirka obudziła si bardzo wcześnie i słuchała, jak krople padają na szyby. - Trzeba będzie wyjechać wcześniej; na drodze będzie mnóstwo wody. Ziemia jeszcze całkiem nie rozmarzła. Właśnie wygrzebywała się z pościeli, gdy usłyszała telefon. Po chwili poznała głos teścia.- - No nareszcie odebrałaś.Adam słabiutki, ty milczysz, a tu dziecko trzeba ratować! -Skąd ty dzwonisz, tato, jakby samochody słychać? Jakie dziecko? -Właśnie wracam ze szpitala, czuwałem przy Jagusi. Przywieźli ją w stanie krytycznym... - Z jakiego szpitala, tam u was w Stargardzie? Co jej się stało?- drżała na całym ciele i z porannego chłodu i z przerażenia. - Nie. Leży w Szczecinie na Arkońskiej w Szpitalu Zespolonym. -Ale co jej jest? - Zatrucie narkotykami. Wcześniej napadli na pana Andrzeja, było ich pięcioro. Pobili go i okradli, zawiadomił milicję i mnie, poznał Jagusię Ja też dzwoniłem na milicję..Zanim ich schwy...
19.012024r Uparta miłość t.III r. 6 [4] Mieszkanie w szkole pozwalało zebrać myśli i nieco odpocząć. Przekonana, że Adam czuwa nad sprawami rodzinnym, oddała się pracy.Któregoś popołudnia siedziała nad papierami a za drzwiami ktoś głośno rozmawiał. Uchyliła drzwi -Renia? Co tu robisz?Wejdź do mnie, jak masz czas. - Ja właśnie do ciebie. - Renia opadła na krzesło, a uśmiech zniknął z jej twarzy. - Mirusia, musisz wrócić do domu.Mróz narasta, nie wystarczy już raz przepalić, powinien być stały ogień, a my mamy swoje obowiązki. Do tego opału masz najwyżej na miesiąc. - Tak, pomyślę... - To nie wszystko. Rozmawiałaś w tych dniach z Adamem? - Nie. Na razie nie dzwoni. -No właśnie! Jak się wyniosłaś, a on przyjechał, to chodził po obejściu, jak błędny.Różniej wziął się za robotę: węgiel wniósł, garaż i kotłownię wysprzątał. Siłą go przyprowadziliśmy na obiad. Staszek, widząc, jak źle wygląda, zaklinał go, by na noc nie jechał do Poznania..To mówi - wykąpię się odpocznę i pojad...
6.01.2024r. Uparta miość .III r.6[2] Pani Pelagia, widząc, że Mirce wrócił spokój, siadła naprzeciwka i poczęła wykładać swoje racje. - Pani Aldona nawet połowy swoich sprzętów nie zabrała; kazała mi szukać kupca. Na co jej stare graty, przecież te Żaki, to bogacze - mają rzeźnię, prowadzą sklep mięsny, co im bida zrobi? - . Nasza Aldonka dobrze zrobiła, ze nie patrzyła, że ten Jakub gruby, że prostak - liczy się serce. Ona by pani wszystko darmo dała, tylko na co to dyrektorce? - Komu oddała klucze? - Jeszcze nikomu, ale , kochana, pomyśl, gdzie się pakujesz.Ja dobrze pamiętam Baciarkową; przemiła kobieta. Jeszcze szkoła nie była gotowa - oni zamieszkali. No i co? Może trzy może cztery lata i zmarniała. Baciarek - młody wdowiec uwijał się i w domu, bo było dwoje dzieci i w pracy. Szkołę wykończył, dzieci wykształcił i niestety rozm stracił. Pani już była, jak ta Wioletta tu nastała/? Zadręczyła chłopa. Kiedy go brakło, to takie Sodomy, Gomory tu wyprawiała, że strach! Na szczę...
31.12. 2023r. Upata miłość t.III r.6[1] Adam ciągnął resztkami sił i fizycznych i psychicznych. Wzburzony ,począł kopać kosz z drewnem, stojący przy kuchni i wrzeszczeć: - Ty śmiesz mi zabraniać, tu przyjeżdżać? gdyby ni forsa mojego ojca, byłabyś penia w tym zagnojonym pegeerze, a nie tu~! Tak dom, jak i wszystko w nim, jest za moje, ciężko zarobione pieniądze Mirka słuchała tego w milczeniu, całkiem obojętnie. Jak na tak gwałtowną, wieczorną kłótnię, przespała noc w miarę spokojnie. Rano pośpieszyła do kuchni- na stole leżała śliczna herbaciana róża i list.Gdyby nie to, że szafki kuchenne były pootwierane, a co cenniejsze sprzęty zniknęły - byłaby to piękna chwila. Z kotłowni zniknęła torba z wiktuałami. Padał śnieg z deszczem, ślady były rozmyte, ale wyglądało na to, że wizytę złożyły trzy osoby.Ledwo zdążyła ogarnąć kuchnię, przyszedł Adam.Żałośnie chudy, w za luźnej pidżamie, z włosami w nieładzie budził politowanie. Czytał list kilkakrotnie, na koniec orzekł, że pismo, co ...
26.12.2023r. Uparta miłość t.III r.5[8] Gdy mąż dzwonił, nie wdawała się w rozmowy, odpowiadała krótko: tak, nie, nie wiem itp. Jednakże dla niego sam jej głos w słuchawce był na miarę złota; pozwalał mu znosić ten ciężki czas.Odrzucony, pozostawiony sam sobie cierpiał okrutnie. Zdarzyło się jednak coś, o czym musiała szerzej opowiedzieć mężowi. Spadł pierwszy śnieg; Mirka patrzyła na obejście przez kuchenne okno i miała oczy pełne łez. Ileż wspomnień się z tym wiązało! Kiedy się było w domu rodzinnym, albo u siebie, gdy dzieci cieszyły się razem z nią. Pośpiesznie zjadła śniadanie i skierowała się do garażu. Wtem wzrok jej padł na dwa ślady wiodące z alejki do drzwi kotłowni. Na świeżym śniegu były odciski dużych męskich butów i obok mniejsze, damskie. - No tak, nie zamknęłam drzwi od środka - myślała, pośpiesznie wracając do domu. Tam stwierdziła, że szafy w Jagusi pokoju były pootwierane, brakowało ciepłej odzieży, Później spostrzegła jeszcze, że ma portfel wyczyszczony z gotó...
4.12. 2023r. Uparta miłość t.III r.5[6] Opadł ciężko na krzesło do cna wyczerpany, samotny w nieszczęściu. bezradny i zaczął opowiadać. - We wtorek wyszła po południu i wróciła bardzo późno. Przeprosiła, ze się zagadała. W środę poszła do szkoły, później uczyła się w swoim pokoju. Powiedziała, ze musi wyskoczyć do koleżanki, że zaraz wraca. Nie wróciła na noc, pojechałem do szkoły, rozmawiałem z wychowawczynią i koleżankami - nikt jej nie widział i nic nie wiedzieli. - A ta Karolina, u której spędzała wakacje? - Ni była u nich ani jednego dnia. - No to gdzie była prawie półtora miesiąca? Zabrała jakieś rzeczy? -Nie wiadomo. - Nic nie wzięła.. "Pożyczyła" sobie tylko wszystkie pieniądze, jaki e były w domu.W tej sytuacji pojechałem na Milicję. Towarzyszyłem im do późna, sprawdziliśmy szpitale, prosektoria, kluby młodzieżowe, na darmo, żadnego śladu. Mirka przyglądała się przez chwilę człowiekowi, którego kochała nade wszystko, jak obcemu: Mnóstwo siwych włosów, posza...